Słucham “Paikeas Whale” Lisy Gerrard i cieszę się, że przestaje mnie boleć głowa.
Należy każdego dnia posłuchać krótkiej pieśni, przeczytać dobry wiersz, zobaczyć wspaniały obraz i - jeśli to możliwe - wypowiedzieć kilka rozsądnych słów. - Johann Wolfgang Goethe
Tagi
astrologia
Celtowie
czerwony
drzewa
fart
film
herbata
jedzenie
jesień
kakao
kicia
kot
książki
Księżyc
las
magia
miłość
mru
muzyka
niebo
noc
pieniądze
praca
prezenty
przyjaciółka
przyjaźń
przyjemność
przyroda
rodzina
rozmowa
sen
smak
spacer
Słońce
Tarot
telefon
Warszawa
wino
woda
wróżby
wzrok
zapach
Zima
zmysły
światło

4 comments
Comments feed for this article
wrzesień 13, 2008 @ 3:41 pm
vigeen
Od Lisy to raczej powinno zaczac bolec ;) a gdzie dzial nieprzyjemnosci, cos bym dopisal
wrzesień 14, 2008 @ 2:41 am
ksiegaprzyjemnosci
To kwestia gustu, bardzo ją lubię :) Działu nieprzyjemności nie będzie, jeśli mi się kiedyś zachce, to założę bloga na temat hateful things :P
październik 15, 2008 @ 1:21 pm
vigeen
A ja jakos odwrotnie, nieprzyjemne wylewam sporadycznie na bl. a przyjemne konsumuje, z wyjatkami oczywiscie – kwestia namierzonego celu.
październik 15, 2008 @ 5:42 pm
ksiegaprzyjemnosci
Tak, to zależy, jaki jest cel :)