You are currently browsing the category archive for the 'poezja' category.
Świetlicki.
Pierwsza warstwa: skóra.
Druga warstwa: krew.
Trzecia warstwa: kości.
Czwarta warstwa: dusza.
Grechuta. Cały dzień.
Na skale czarnej , spadającej w morze
stoi mój zamek
oplata go galeria w koronki z białego marmuru
w koronki z białego marmuru ?
w koronki z białego marmuru ?
tak !
chciałem coś pisać
co ? co ? co ? co ?
coś dżwięczy jak daleki gong
gong , gong , gong
coś dżwięczy jak daleki gong świątyni
kiedy ? kiedy ? kiedy ?
kiedy , kiedy wieczorne niebo migdałowe
sklepi swą kopułę nad miastem.
Wiersz:
Śnieg topnieje,
kwiaty więdną
przeminę
jak wszystko na świecie.
Ta piosenka mnie ujęła tekstem, nie słyszałam tego wcześniej:
Marek Grechuta to głęboko filozoficzny, a jednocześnie bliski życiu i zabawie Strzelec w najlepszym wydaniu :) Myślę, że pokuszę się o napisanie jego horoskopu, zwłaszcza że podobnie jak u wielu Strzelców charakterystyczna jest ta historia z jego aż nazbyt głęboko wierzącym synem. Strzelce już tak mają, że ich światopogląd, zwłaszcza religijny jest często inny, niż reszty ich rodziny.
To mnie powaliło:
“punkt się sprężył w “n” wymiarów przestrzeń
i przestrzeń klapła jak przekłuty balon”
:)))
Piękny tekst, odpadłam jak to jest wymieszane z tą zeusową szklanicą piwa, toż to parafraza in vino veritas – w świecie Strzelców jakże prawdziwa :))) Oto kapłan i rozpustnik w jednym, jak to u znaków zmiennych bywa ;)

Najnowsze komentarze