You are currently browsing the category archive for the 'praca' category.
Przyszła dziś do mnie paczka z Ósemki i oto jestem szczęśliwą posiadaczką 19 talii Tarota. Marzyłam o Medieval Cats od 2 lat :)) Bardzo ciekawe połączenie motywów, jakie pojawiają się u Mantegni, w malarstwie średniowiecznym, w Tarocie Marsylskim. I bardzo fajne rozwiązanie zastosowane w małych Arkanach, które jednocześnie są formami geometrycznymi i obrazkowymi, jak w Tarocie Rider-Waite-Smith. I te piękne, ziemskie kolory, i koty :) Lubię spełniać swoje marzenia :)

Kupiłam sobie jeszcze bardzo dobre karty runiczne – kiedy je zobaczyłam, stwierdziłam, że mam ochotę wrócić do run. Są naprawdę pięknie wykonane :)
I jeszcze 2 prezenty :)
- Odbieranie faktur i rozmowy toczące się przy tym :)
- bardzo udane wykłady, jestem zadowolona zwłaszcza z nowej grupy tarotowej, nie ma to jak ogniste towrzystwo :)))
- 2 imprezy Andrzejkowe, każda inna, obydwie fajne :)
- przez to wszystko obiad jadłam na mieście, co jest miłe, bo to zawsze jakaś odmiana :))
- mimo że w piątek cały dzień gorączkowałam, to przetrwałam ten weekend, dziś siąkanie nosem w zaniku :))
Pomyślnie załatwiona sprawa z ZUS-ie – urzędnicy mnie kochają :))) Zawsze mam wszystko załatwiane szybko, skutecznie i bardzo miło :))) To pewnie przez Saturna w IX domu.
Faktury do wystawienia wystawione :)
Zdążyłam skopiować to, na czym mi zależało, tuż przed zamknięciem punktu xero :)
Pieczątka z zielonym tuszem :)
Herba Thea jako taka. Wreszcie wielka sala est naprawdę wielka, dwa razy większa. Czekając tam dziś na klientkę, zjadłam pyszne ciasto i wypiłam ambrozję, czyli kawę zbożową z mlekiem, słodzoną miodem :)
Kolejna książeczka o astrologii, o Słońcu i Księżycu tym razem :) Aaa, i jeszcze pożyczone Luminaries na ten sam temat, tyle że głębsze :)
Bardzo, bardzo miła klientka dziś po południu :)
Następna książka o astrologii, tym razem elekcyjnej :)
Bardzo przyjemna rozmowa z kumplem o niuansach CMS-u, szklanej kuli, wróżbach z ognia i technikach wizualizacyjnych :) Nie ma to jak porządne Bliźnię :)
U2. Słucham ich dzisiaj cały dzień, dobrze się przy nich pracuje. Właśnie leci “Never Let Me Go”. Pasuje do nocy i do pogody.
Moi rodzice – dziś wyjątkowo zgodni :)
Olejek świerkowy w kominku do aromaterapii i wpłaty kursantek na zajęcia Tarota i astrologii :)
Skończyłam szyć wczoraj 2 woreczki na karty – są z materiału w róże, a to, co je róż-ni to kolor wstążki – jeden ma wstążkę zieloną, a drugi różową :) Goddesy i Universal Fantasty mają gdzie mieszkać :) Przyjemnie na nie popatrzeć :)
Uff, bank załatwiony, Urzad Skarbowy w dużym stopniu też :)
Być zaczepioną na ulicy z prośbą o kontakt “bo 2 lata temu na pikniku Pani mi wróżyła i chcę się umówić” :))
Przyszła dziś do mnie paczka z ósemki – 2 talie Tarota + czerwony woreczek na tybetańskie precjoza, z jantrą przedstawiającą świat :)
To już siedemnaście talii Tarota :P
Jedna kupiona bardziej w celach naukowo-kursowo-szkoleniowych – Tarot Rider-Waite-Smith, z oryginalnymi obrazkami Pameli Colman Smith, pokolorowanymi zgodnie z pierwotnym zamysłem autorów, i z oryginalnymi rewersami w lilie i róże. Na rynku jest masa przerysowanych Rider-Waite’ów, ale to nie to samo.
Druga talia to Goddes Tarot. Będzie do noszenia w torebce na co dzień, bo to wersja pocket. Na szczęście nic nie straciła z urody, a to, że jest mniejsza niż standard akurat w przypadku tej talii mi pasuje, bo standard jest dla osób o większych dłoniach, niż moje. Tutaj można poczytać sobie, co Dori pisze o Goddesach.





Najnowsze komentarze