You are currently browsing the tag archive for the 'herbata' tag.

Winogrona i herbatka Sweet Love :)

Herbata z imbirem. W duuużych ilościach.

Herbaty sprezentowane mi przez dwie przemiłe osoby:

- 2 paczki Liptona piamidkowego: jedna to wanilia & karmel, a druga ananas + grapefruit :)

- dwie wielkie torebki, jedna z zieloną herbatą cesarską, a druga z yerba mate :))

Gorąca, gorzka herbata razy dwa po całym dniu latania po mieście :)

Piękny czajniczek :))

Pomysł na rosyjską imprezę :)))

Książeczki… Znów byłam w księgarni :P Chyba w tym życiu nigdy nie osiągnę pułapu wydawania takiej kasy na ciuchy czy kosmetyki, co na książki :))) Jestem bardzo zadowolona zwłaszcza z jednej dotyczącej medycyny naturalnej, napisanej przez benedyktynów, a także z kolejnych 2 kryminałów Earla Stanleya Gardnera. Dzisiejszy wieczór, po lataniu cały dzień po mieście, polegał na piciu gorzkiej herbaty, jedzeniu różnych dobrych rzeczy, masowaniu rozbitej w autobusie kostki (mam siniaka wielkiego jak dłoń) i lekturze tych dwóch kryminałów :))) O 20.00 skończyłam czytać “Sprawę zielonookiej siostry”, poszłam zaniosłam ją mojemu skorpionicznemu ojcu, który też lubi kryminały, i zabrałam się za “Sprawę blondynki z podbitym okiem”. Już wszystko wiem :P

Diabelnie gorzka herbata :)

Ten weekend był bardzo zajęty i bardzo fajny :)

- odpaliłyśmy z Dori pierwsze zajęcia w tym roku z astrologii i Tarota – to niesłychanie przyjemne, patrzeć, jak ludzie cieszą się z zajęć i z programu, jaki im przedstawiłyśmy :))) Kocham uczyć :)))

- zielone i fioletowe winogrona, tak jak na obrazku obok (dziewiątka monet),

- herbatka ze świeżego imbiru z cytryną :)

- przyjemnie popatrzeć na parę zaprzyjaźnionych Skorpionów, które się odnalazły parę lat temu i widać, że są ze sobą bardzo szczęśliwe :)))

- polało się wiele wybornego czerwonego wina, cała imprezka była niezła :)

- już się cieszę na myśl o pewnym wodnikowym przedsięwzięciu,

- chodziłam w czerwonych rajstopach :)

- dostałam bardzo miły list,

- włosy mi się świetnie układają :))

- dwa pręgowane koty zaprzyjaźnionej czarownicy namiętnie zasiedlały mój podołek, co w momencie, kiedy ma się okres, działa kojąco; kocia bioterapia jest najskuteczniejszą bioterapią, jaką znam :)

- dostanę 18 Tarota! Koleżanka kupiła go sobie kiedyś, ale wcale nie używała i nie zamierza. Podoba mi się ta talia, nawet zastanawiałam się, czy jej sobie nie kupić :) Popatrzcie na kartę Kochanków, jakie piękne kobiece biodra ma ta kobieta, a facet ma długie włosy i owłosiony tyłeczek :P Bardzo ładna, prosta talia, tutaj można obejrzeć ją całą.

- Miłka zrobiła fantastyczną sałatkę makaronową. Może sobie mieć li i jedynie Marsa w IV domu, a to i tak wystarczy, żeby robiła w kuchni fantastyczne rzeczy typu “coś z niczego”

- Dori ma laptopa :)

- Słońce pięknie świeciło, zwłaszcza w niedzielę w dzień :)

- nowy, wspaniały, Bardzo Tajemniczy Projekt,

- więcej nie pamiętam, kojarzę tylko, że tych przyjemności było więcej, tylko zapomniałam :)

Herbata z malinami. Chyba wczoraj klientka na karty przyniosła mi jakiegoś wirusa razem z sesją. Albo tak zareagowałam na nagłe ocieplenie. Biorę jeżówkę purpurową, witaminę C, cynk, zjadłam zupę z czosnkiem i teraz piję herbatę z sokiem z malin. Teoretycznie miały to być tradycyjne maliny, ale jakoś tak wychodzi, że jak się konserwuje owoce w miodzie, a nie cukrze, to robi kwaskowy się soczek :)

Mocna jak diabeł czarna gorąca herbata :)) Od czasu do czasu łapię na nią fazę, gorzki smak wzmacnia według medycyny chińskiej serce. Czuję, że potrzebuję tego teraz, z tych samych powodów nabrałam ochoty na majeranek :)

Dobra ziołowa herbatka po dniu spędzonym na lataniu po urzędach. Tak jak w każdym mieszkaniu jest zainstalowany Skarpetkowy Potwór, który pożera skarpetki (zawsze tylko jedną z pary), tak w każdym mieście istnieją urzędy, które żywią się czasem petentów. Cóż, każdy ma swoją niszę ;)

A propos potworów, rozważam istnienie mutacji Skarpetkowego Potwora, mianowicie chodzi mi o Potwora, który pożera rękawiczki, także zawsze tylko jedną z pary ;P Zjadł mi fioletową rękawiczkę w tym tygodniu. Smacznego, ale nie podbieraj więcej, bo mi zmarzną ręce :)

Idę dorobić sobie herbaty i dla odmiany odgruzować pocztę, która zapełnia się z równą regularnością mailami, jak kosz z ciuchami do prania – jak uda się odpowiedzieć na prawie wszystko, to tajemniczym sposobem znów się zapełnia.

Woda nalewająca się do wanny, olejki: bergamota, lawenda i sandał. Pudża Czenreziga w Winampie, herbata z kardamonem w kubku, świeczki. Kasa za imprezę w portfelu :) Potem spać :)

Piję herbatę z ręcznie pokruszonym cynamonem. To pomaga – ból głowy przechodzi.

Należy każdego dnia posłuchać krótkiej pieśni, przeczytać dobry wiersz, zobaczyć wspaniały obraz i - jeśli to możliwe - wypowiedzieć kilka rozsądnych słów. - Johann Wolfgang Goethe

 

listopad 2009
P W Ś C P S N
« wrz    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30