You are currently browsing the tag archive for the 'jedzenie' tag.

Jagodzianki dla rodziny :) Sama też zjadłam 2, bo to takie miniaturki jagodzianki z miejscowej piekarni :)

Miła azjatycka dziewczyna pracująca w Que Huong, czyli wietnamskiej knajpie.

Tofu z warzywami ma ostro na obiad.

Widok z okna przy obiedzie, samochody jeżdżące w kółko i w kółko na rondzie przy placu Zbawiciela.

Migdały :)

- prezenty urodzinowe dla Niki,
- mile towarzystwo :)
- dobre życzenia przy winie :)
- pyszne jedzenie,
- komplementy,
- odkrycie nieznanych tajemnic ulicy Złotej :)
- wiem, gdzie pływała złota kaczka z legendy (nie, nie na Złotej :P)

Herba Thea jako taka. Wreszcie wielka sala est naprawdę wielka, dwa razy większa. Czekając tam dziś na klientkę, zjadłam pyszne ciasto i wypiłam ambrozję, czyli kawę zbożową z mlekiem, słodzoną miodem :)

Książeczki… Znów byłam w księgarni :P Chyba w tym życiu nigdy nie osiągnę pułapu wydawania takiej kasy na ciuchy czy kosmetyki, co na książki :))) Jestem bardzo zadowolona zwłaszcza z jednej dotyczącej medycyny naturalnej, napisanej przez benedyktynów, a także z kolejnych 2 kryminałów Earla Stanleya Gardnera. Dzisiejszy wieczór, po lataniu cały dzień po mieście, polegał na piciu gorzkiej herbaty, jedzeniu różnych dobrych rzeczy, masowaniu rozbitej w autobusie kostki (mam siniaka wielkiego jak dłoń) i lekturze tych dwóch kryminałów :))) O 20.00 skończyłam czytać “Sprawę zielonookiej siostry”, poszłam zaniosłam ją mojemu skorpionicznemu ojcu, który też lubi kryminały, i zabrałam się za “Sprawę blondynki z podbitym okiem”. Już wszystko wiem :P

Banan :)

Kremowy dzień Smolika :) Tekst jest bardzo przyjemny :)

Unużani w bakłazanie
W cytrynowej pianie
W płynnej czekoladzie roztopimy się


Kremowy dzień, kremowa rewolucja

Winogronowy deszcz
Marcepanowy śnieg
Ananosowy deszcz
Cynomonowy śnieg

Kremowy dzień, kremowa rewolucja

Duży kawałek dobrego sera ;) Jest takie przysłowie o tym, jak to się cieszy głupi do sera ;)

Ogromna torba z pysznościami, przytaszczona wczoraj przez Dori :)))

Kolacja w miłym towarzystwie :)

Paczka czekoladowych ciasteczek zjedzona na spółkę; po pięć na głowę :)))

Brzoskwinie na śniadanie, mniam :)))

Tofu z warzywami :) Tak ostro, jak się da :)

Jajecznica z pomidorami i ostrymi papryczkami :))

Wracać ze sklepu we mgle z półmetrowym makaronem pod pachą, gryząc czekoladowe ciasteczko :)

Należy każdego dnia posłuchać krótkiej pieśni, przeczytać dobry wiersz, zobaczyć wspaniały obraz i - jeśli to możliwe - wypowiedzieć kilka rozsądnych słów. - Johann Wolfgang Goethe

 

grudzień 2009
P W Ś C P S N
« wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031