You are currently browsing the tag archive for the 'mru' tag.
Bardzo mruczący i intensywnie domagający się głaskania Kocur – po tym, jak mnie nie było pół dnia. Oj, on potrzebuje drugiego kota, smutno mu samemu siedzieć samemu.
- dwie imprezy pod rząd w weekend,
- straszliwie tajny projekt, przynajmniej przez najbliższy miesiąc :P
- dwie przemiłe pogawędki w Herbathei :)
- prezenty: 2 kamienie z Islandii. Są czarne i są lawą :) Bardzo ciepła energia :) Dzięki Heklo :)
- złoty woreczek :)
- Tarot Morgan-Greer + książka do niego :)))
- czekolada :)
- Kolor Magii – 87-letni Cohen Barbarzyńca jest niezły w wersji filmowej ;)
- rozmowa z bratem i prezent dla niego – miał urodziny :)
- pewne dziękuję :)
- są zgłoszenia na kurs astrologii i Tarota, jakie zaczynamy prowadzić od połowy listopada,
- spotkanie w autobusie, a raczej już poza autobusem :)))
- mrumrumru Kocura :)
Mru mru mru mojego Kocura :)
Kocur, który siedzi mi na brzuchu i mruczy :)
I znów kicia siedzi mi na kolanach, jak to wieczorem, mru :)
Kicia na kolanach :)
Uwielbiam małe kotki, są równie słodkie jak ludzkie dzieci :) Można na nie patrzeć i bawić się z nimi z godzinami. I głaskać :)) Mała ma na imię Frotka, śliczny lekko spłaszczony nosek po mamie i ciekawe pręgi po tacie. Tutaj jest jej horoskop. A jak mała pięknie mruczy, zwłaszcza kiedy dopadnie pierś swojej rasowej mamy :)) Gdyby nie to, że mam dwa bardzo dorosłe koty, które biją się między sobą i są zazdrosne, to natychmiast bym ją wzięła :))
Kicia, która siedzi mi na kolanie i mruczy, kiedy medytuję. Mru mru mru :)
Lilianna leży zwinięta w kłębek na kolanach, wtulona w czerwoną chustę, którą dostałam od Klary. Mruu :)


Najnowsze komentarze